5.10.09

VII Mankamentów polskiego szkolnictwa


Dzisiaj dla wielu studentów rozpoczął się rok akademicki. Z tej okazji chciałbym się z grubsza przyjrzeć głównym problemom polskiego szkolnictwa. Nie wyczerpuję tutaj tematu. Zwracam jedynie uwagę na wybrane palące kwestie. W jednym z najbliższych wpisów, będziecie mogli przeczytać o sposobie ich rozwiązania.


Mankament I
Stosunek do studenta
Uwaga ta nie dotyczy wszystkich uczelni. Np. w moim rodzinnym Gdańsku, na wielu wydziałach UG student jest traktowany przyzwoicie. Ma dostęp do informacji. Może liczyć na pomoc. Na wielu wydziałach PG jest zgoła odwrotnie. Zdarza się, że student dowiaduje się o terminie poprawy egzaminu na 2 dni przed. Informacje o przełożeniu konsultacji, z 13:00 na 10:00 znajdują się jedynie na drzwiach gabinetu. Tego typu akcje są codziennością. Z moich rozmów ze znajomymi z innych uczelni wynika, że nie najlepszy stosunek do studenta jest powszechnym zjawiskiem na polskich uczelniach.


Mankament II
Mało praktyczna wiedza oraz niedomagania technologiczne
Pracodawcy często (na pewno w przypadku kierunków technicznych) stwierdzają, że wiedza i umiejętności zdobyte na studiach są przestarzałe i przeteoretyzowane. Studenci poświęcają wiele godzin na wkuwanie formułek oraz korzystają z laboratoriów sprzed 50 lat. Dostęp do najnowszych technologii jest bardzo ograniczony. Zajęcia praktyczne polegają na wykonywaniu monotonnych, ciągle takich samych pomiarów, które w praktyce może wykonywać i sczytywać komputer.


Mankament III
Niedostosowanie kierunków studiów do potrzeb rynku
Okazuje się, że polskie uczelnie są źródłem setek tysięcy absolwentów nikomu niepotrzebnych kierunków, którzy nigdy nie znają pracy w sowim zawodzie. Tymczasem na bardzo potrzebnych gospodarce wydziałach technicznych jest wiele wolnych miejsc, a mnóstwo z osób, które się na nie zdecydowały nie radzi sobie i musi zrezygnować.


Mankament IV
Zbyt długie studia
Wśród tzw. kierunków „humanistycznych” (z prawdziwym humanizmem nie ma to nic wspólnego), jest wiele takich na których studenci uczęszczają na uczelnie 3 dni w tygodniu po kilka godzin. Mimo to poświęcają na swoje studia 5 lat. Co stoi na przeszkodzie, aby zrobili je w 3?


Mankament V
Najlepsi nie zostają doktorantami
Najlepsi studenci kierunków, które są na rynku potrzebne trafiają do przemysłu. Doktorantami zostają często osoby, które co prawda są dobrymi teoretykami, ale nie sprawdzają się w praktyce i nie mają umiejętności pozwalających zaistnieć na rynku pracy.


Mankament VI
Strach przed wylaniem
Zjawisko dobrze zauważalne na mojej uczelni, na wydziałach do których zgłasza się mało osób. Pracownicy naukowi skarżą się, że wylanie studenta jest praktycznie niemożliwe. Wynika to, z tego, że dotacja z państwowego budżetu jest uzależniona od liczby studiujących. Przez studia przechodzą osoby, które przy prawidłowej selekcji nie ukończyłyby pierwszego roku.


Mankament VII
Owczy pęd na studia
Polska ma bardzo wysoki wskaźnik idących na studia. Osoby, które mogłyby pracować i kręcić gospodarką, idą na nikomu niepotrzebne kierunki. Spędzają tam 5 potencjalnie najbardziej produktywnych lat swojego życia tam. W tym czasie mogliby założyć firmę, znaleźć pracę, zdobyć cenne doświadczenie zawodowe, przejść półroczne/roczne szkolenie i założyć rodzinę.

----------------------------------
Spodobał Ci się wpis?
Zagłosuj na mój blog w serwisie blogbox:
Wykop ten wpis(kliknij najpierw na tytuł posta):

8 komentarze:

  1. Nie zgodzę się z kilkoma punktami.

    II.
    Mógłbyś podać jakiś przykład tych pracodawców? Przez dwa latia studiów technicznych nie zdażyło mi się wkuwać na pamięć żadnych formułek. Wiem, że są ludzie, którzy znając wcześniej pytania do egzaminu uczą się na pamięć odpowiedzi, ale to wina wyłącznie ich podejścia, a nie działań uczelni.

    Do jakiej nowoczesnej technologii, którą umiałbyś dobrze (na poziomie inżynierskim) zrozumieć i wykorzystać chciałbyś mieć dostęp? Jak ktoś nie wie jak działa tranzystor, to co za różnica czy dostanie do ręki superszybki tranzystor przełączający czy przestarzały już model polskiej produkcji? Zanim student weźmie do ręki najnowsze zdobycze techniki powinien najpierw poznać podstawy ich działania.

    Z drugiej strony mogę podać różne bardzo praktyczne i aktualne technologie, o których uczy się na studiach. Sam miałeś przyjemność programować układy Spartan3, które może nie są produktem "last minute", ale to nadal nowoczesna technika, a każdy kto chciał mógł z nich korzystać w laboratorium także poza godzinami zajęć, a kiedyś prowadzący zaproponował mi, że jeżeli będę chciał to udostępni mi w laboratorium płytkę testową do bardzo dobrego procesora sygnałowego Sharc.

    V.
    Znowu - czy znasz jakieś przykłady? Wiem, że na PG jest wielu doktorów, którzy sprawiają wrażenie oderwanych od rzeczywistości teoretyków, ale bez przesady. Ja widzę wielu ludzi, którzy są raczej zaprzeczeniem Twojej tezy. Nie wiem, czy pamiętasz, ale mieliśmy kiedyś zajęcia (ISD) z doktorantem, którego głównym zajęciem była właśnie praca w przemyśle, więc chyba się do niej nadawał.

    Myślę, że większym problemem jest brak przełamywania pewnych starych i obecnie szkodliwych nawyków np. korzystanie z indeksów czy klasyczne wywieszanie ocen na drzwiach zamiast umieszczania ich w sieci.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Wybacz błędy stylistyczne w poprzednim komentarzu.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. prawdziwym humanistą jest dla mnie na przykład profesor fizyki, który jest jednocześnie absolwentem konserwatorium. To bowiem jest humanizm rozumowany tradycyjnie, polegający na wszechstronnym, klasycznym wykształceniu, szerokich horyzontach intelektualnych itd.

    Teraz próbują zwalczać niedobór osób z wyższym wykształceniem technicznym różnymi dotacjami. Moim zdaniem to ścieżka donikąd. Należałoby raczej uprościć procedury biurokratyczne z zakładaniem własnych interesów. A człowiek chcący produkować na przykład prąd siłą rzeczy jakieś pojęcie o energetyce musi mieć, więc prawdopodobnie uda się na takie studia.

    Kłopotliwy też jest wszechobecny dyktat papierków. Wielu ludzi idzie na studia, po tylko żeby je skończyć i mieć "mgr" przed nazwiskiem. Po co na przykład bibliotekarzowi taki tytuł, czy jest on w jego przypadku konieczny?

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Co do punktu IV. Nie pamiętam dokładnie jakie to było badanie, ale w toku moich studiów jeden z profesorów prezentował wyniki, które stwierdzały że wydłużenie nauki na studiach o rok podniosło poziom PKB o 0,8 %.

    Poza tym polecam filmik http://www.youtube.com/watch?v=iG9CE55wbtY.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Jeżeli chcecie wypowiedziec na szerszym forum to obecnie trwa ogólnoeuropejskie badanie dotyczące szkół wyższych. Ankietę można wypełnic na stronie www.trend-surveys.com/uc/esb6/?a=1

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. zastanawiam się nad punktem V...
    dlaczego uważasz że te zdolne i obrotne osoby powiny robić doktorat?

    Emilia

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Przefilozofowales.
    Studiuje szósty rok i nigdy nie zdazylo mi sie dowiedziec o terminie zaliczenia/egzaminu na dopiero 2 dni przed - to raczej kwestia ogarniecia studenta. Tabliczka mnozenia tez byla na pamiec, przydala sie?
    To, jaki kierunek wybieraja inni, nie jest mankamentem szkolnictwa. Raczej ich myslenia.
    Najlepsi nie zostaja doktorantami. I bardzo dobrze. To oni powinni 'krecic gospodarke' a nie wkuwac "malo praktyczna wiedze" czy tez pracowac z "niedomaganiami technologicznymi" przez kolejne lata.
    Prawidlowa selekcja skonczyla sie jak przyszli ludzie po gimnazjach. Chyba nie musze mowic dlaczego...
    Niepotrzebny kierunek to np. Strategie w Starcraft na Uniwersytecie w Berkley, CA. Nie wydaje mi sie zeby jakas znaczaca ilosc osob w Polsce uczeszczala na takiego typu studia

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. literówka, mialo byc *zdarzyło*

    OdpowiedzUsuń na zawsze